Znajdź nas
Na stronach parafialnych i Fanpage'u
Aby patriotyzm tych regionów ciągle się rozwijał i nigdy nie zapomniano o bohaterach.
„Bóg, Honor, Ojczyzna”
Na potrzeby różnych wystaw, prezentacji i inscenizacji trzeba się ubrać w niektóre prawdziwe rekwizyty, które wizualnie dokumentują przedstawiany temat patriotyczny.
Patriotyzm to głęboka miłość do ojczyzny, która wyraża się w codziennym szacunku do historii, kultury i symboli narodowych.
W dzisiejszej Polsce przejawia się on m.in. w pamięci o 11 listopada – dniu, gdy po 123 latach zaborów nasz kraj odzyskał niepodległość.
Składanie hołdu to wyraz głębokiego szacunku i pamięci dla poległych, których groby odwiedzamy na cmentarzach także tych Florynce i Wawrzce czy Binczarowej.
11 listopada, składamy kwiaty i zapalamy znicze na mogiłach żołnierzy, by uczcić ich ofiarę za wolną Polskę.
Pamięć o poległych jest fundamentem naszej tożsamości narodowej, przypominając o ofierze złożonej za wolną Polskę.
Pamięć historyczna pozwala nam zachować wiedzę o wydarzeniach, które ukształtowały niepodległą Polskę, od rozbiorów po 11 listopada 1918 r.
Przygotowanie wystawy patriotycznej wymaga starannego zaplanowania i selekcji materiałów, które oddają ducha patriotyzmu. Należy zadbać o spójny przekaz, łączący elementy historyczne z aktualnymi odniesieniami do wartości narodowych. Ważne jest również, aby wystawa była atrakcyjna wizualnie i angażowała odbiorców, inspirując do refleksji nad historią i przyszłością ojczyzny. Ks. Mariusz Wrzesiński SCJ wraz z osobami, które pomagały w przewożeniu całej kolekcji wkładali w to wiele wysiłku. Całość ułożono w chronologiczną ekspozycję, by odwiedzający mogli dotknąć przeszłości.
Wyposażenie ułana września 1939 roku.
Bluza mundurowa
Mundur galowy żołnierza 1szego Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej
Oryginalny mundur kapitana żandarmerii 2giego Korpusu gen. Anderasa (prawdopodobnie powstańca warszawskiego)
Bluza mundurowa berlingowca
Wyposażenie partyzanta
"Dalej na wschód Kombinowana Dywizja Piechoty Honwedów Kornhabera idąca na Grybów, dotarła w rejon Florynki i Binczarowej, gdzie udało się jej dogonić główne siły rosyjskie, wycofujące się spod Krynicy. Doszło do ciężkich walk, podczas których wysoki rangą oficer rosyjski, obserwując ze wzgórza walki i przewidując zagładę swojej armii, strzelił sobie w głowę z rewolweru (...)
Podczas ciężkich walk w tym rejonie korzystano ze wsparcia artylerii. Stanowiska armat rosyjskich znajdowały się m.in. w Kąclowej, natomiast austriackiej - (...) na Jaworzu. Walki trwały ze zmiennym powodzeniem 10 i 11 XII. Jak wspomina kronika parafii Binczarowa, tylko w ciągu pierwszego dnia walki zginęło 140 żołnierzy, w większości Austriaków. Do największych starć w tym rejonie doszło głównie w pasie drogi z Florynki na Grybów, a w Binczarowej - w centrum wsi, na polu zwanym kiedyś "Pod czapkami” (po bitwie leżało tam ponoć mnóstwo czapek). Do potyczek dochodziło na okolicznych wzgórzach: Dział, Ubocz, Garb, Modynianka. Austriackie okopy z tych walk znajdują się również na Jaworzu, gdzie przez Wojenną Górę wchodziły wojska austro - węgierskie. Rosjanie natomiast obsadzili las Kawiory oraz dolinę prowadzącą z Florynki na Grybów, wraz ze wzgórzami po prawej i po lewej stronie. (...) Z piątku na sobotę - z 11 na 12 XII - Rosjanie w wyniku otrzymanych rozkazów zaczęli się wycofywać. W południe 12 XII ostatnie rosyjskie patrole (po podpaleniu magazynów znajdujących się w budynkach kolejowych i samego budynku stacji, opuściły Grybów)”
Nowy Sqcz i Sądecczyzna w czasie / Wojny Światowej
Działania wojenne z grudnia 1914 (operacja limanowsko - łapanowska) i maja 1915 (bitwa pod Gorlicami) roku uchodzą za największe i zarazem najważniejsze z operacji frontu wschodniego I Wojny Światowej. Wpłynęły w znaczący sposób na losy wojny, a w konsekwencji na możliwość odrodzenia się Państwa Polskiego.
W działania wojenne z grudnia 1914 roku włączona była wieś Binczarowa.
Wojska austro — węgierskie w Galicji, czyli w części ziem polskich, będących wówczas w granicach Cesarstwa Austro — Węgierskiego, Od początku trwania wojny doznawały ciągłych klęsk, cofając się przed Rosjanami w kierunku zachodnim i tracąc w ciągu trzech miesięcy ok. 6/7 terytorium tej krainy. W połowie listopada 1914 r. wojska rosyjskie stanęły na przedpolu twierdzy Kraków, zaś w Karpatach doszły do Limanowej. Rosyjski „walec parowy” zmierzał do opanowania przełęczy karpackich, Bramy Morawskiej oraz zdobycia uprzemysłowionego regionu Śląska i Czech. Wojska austro — węgierskie zostały wówczas przegrupowane i wzmocnione. Operacja rozpoczęła się 2 grudnia 1914 r. i rozgorzała na długiej linii ( ok. 100 km.) — od Wisły, aż po główny grzbiet Beskidów, trwała do 12 grudnia.
Rosyjskie wojska walczące pod Limanową zostały niepostrzeżenie wsparte dodatkowymi siłami (w tym prawdopodobnie 3 Brygadą Strzelców Syberyjskich), które włączyły się do walk 4 Armii w okolicach Nowego Sącza. Dowództwo austro - węgierskie wyrzucało ostrymi słowami wszystkim dowódcom z pierwszej linii, że było to możliwe, stąd by naprawić zaniedbanie dowództwo austro - węgierskie zarządziło bezlitosną ofensywę m.in. Korpusu generała Szurmaya na Nowy Sącz.
Generał Dywizji Szurmay 7 grudnia, w Koszycach otrzymał rozkaz, by jak najszybciej wkroczył do walki pod Nowym Sączem z jak największą liczbą oddziałów, bowiem pod Limanową trwa ostra wałka. Pojawienie się jego oddziałów pod Nowym Sączem, czyli na tyłach Rosjan atakujących Limanową, miało mieć decydujący wpływ na wynik toczącej się tam walki. Generał Dywizji Szurmay skierował więc swój korpus w dwóch kierunkach: Dywizję Piechoty gen. dyw. Konnhabera przez Izby - Banicę - Czyrną w kierunku Nowego Sącza, zaś 38 Dywizję Piechoty Honwedu gen. Nagya przez Tylicz - Mochnaczkę w kierunku Krzyżówki i docelowo również do Nowego Sącza. Walki prowadzone przez 38 DPH przyciągnęły wiele batalionów nieprzyjaciela, które tym sposobem nie mogły działać pod Limanową. 38 DPH gotowa do kontynuowania ataku, czekała na dołączenie do niej w okolicach Maciejowej i Łabowej Dywizji Piechoty Kornhabera.
Cmentarz wojenny we Florynce nr 126
Cmentarze wojenne we Florynce, Wawrzce i Binczarowej
nr 126
nr 128
nr 127
"Nigdy bym nie uwierzył, że po bitwie zwycięska strona sprząta pobojowisko. Wyobrażałem sobie, jak inni, że gdy bitwa się kończy, zwycięzcy ścigają pokonanych, okolica się uspokaja, a walki przenoszą dalej. A tak wcale nie jest. Gdy walczące strony wycofują się z pola bitwy, inne oddziały zwycięskiej armii z największą starannością uprzątają plac boju, niczym salę biesiadną po wielkiej uroczystości"
Z zapisków korespondentów wojennych
W grudniu 1915 roku w ministerstwie wojny c.k. monarchii zaczął działać IX Wydział Grobów Wojennych, a w jego ramach Grupa Opieki nad Grobami, której zadaniem było wyszukiwanie miejsc na cmentarze, ich projektowanie i urządzanie. Pracowali w niej wysokiej klasy plastycy, malarze, graficy, rzeźbiarze, fotografowie, architekci, urbaniści. Niejeden spośród powstałych cmentarzy ma rangę dzieła sztuki. Tylko w Galicji Zachodniej do końca wojny urządzono 378 cmentarzy i kwater wojennych, a kolejne powstały po 1919 roku. Z kolei austro - węgierska Grupa Ewidencji Grobów odpowiadała za prowadzenie ewidencji poległych, poszukiwanie zaginionych i identyfikację zwłok.
Trochę inaczej wyglądało to w Binczarowej...
W miejscowości Binczarowa, na parafialnym cmentarzu, znajduje się wydzielona kwatera - cmentarz wojenny nr 127, w którym pochowanych jest bezimiennie 60 żołnierzy rosyjskich i 60 żołnierzy carskich, świadków wydarzeń rozgrywających się na tej ziemi podczas I Wojny Światowej.
Niespotykana i odmienna od pozostałych jest dzisiejsza forma tegoż cmentarza - wzięła się z faktu, iż pierwszy cmentarz rozebrany został nakazem miejscowego proboszcza (grekokatolickiego) zaraz po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Proboszcz uczynił to w odwecie za powieszenie przez władze austro - węgierskie jego syna na Rynku w Grybowie. Powodem takiej kary wykonanej przez te władze był fakt współpracy młodego człowieka z wojskiem rosyjskim (służył on jako przewodnik po ziemi grybowskiej - między innymi dzięki takim pomocnikom władze rosyjskie miały informacje o ważnych węzłach komunikacyjnych, stąd w listopadzie 1914 roku został wysadzony most kolejowy na rzece Białej w Grybowie):
Kronika Parafii Grybów:
(17 listopada) o godz. 7 rano wysadzono most kolejowy, który runął z olbrzymim hukiem w koryto rzeki. Dwie godziny później zburzono most na gościńcu pod zaraniem, detonacja była straszna, spowodowała nawet szkody w witrażach kościoła Świętej Katarzyny. Miasto jakby wymarło. Wystraszona ludność kryła się po domach, w rynku i ulicach nie było żywej duszy.
Wspomnienia Wojciecha Kamińskiego:
3 stycznia 1915 r. Grybów, górzysta okolica. W drodze minęliśmy przeszło 1200 jeńców ruskich, których nasi prowadzili do Nowego Sącza. Nareszcie wjechaliśmy do Grybowa. Tego, com tam ujrzał, nie zapomnę do końca życia. Na rynku koło kościoła stał słup latarni, która oświetlała rynek, a na nim wisielec chłop ruski z wioski za Grybowem, przy podmuchu wiatru obracał się wkoło. Rusin na piersiach miał przypiętą tabliczkę: ZA ZDRADĘ OJCZYZNY. Po przeczytaniu onego napisu domyślił się każdy, co zaszło. Zdradził nasze wojska i to jeszcze z kilkoma kolegami, którzy mieli także zawisnąć na tym sznurze. W Grybowie zniszczono tor kolejowy, który szedł po wysokim moście. Wysadzono go w powietrze. Widziałem jego gruzy.
Istniejący obecnie cmentarz w Binczarowej został wzniesiony przez władze Gminy Grybów po skardze Austrii. Aktualny wygląd jest efektem przebudowy dokonanej w 1965 roku. Posiada formę mogiły zbiorowej, nakrytej nowoczesną, prostokątną płytą betonową. Na jej płaskiej powierzchni znajduje się 5 stylizowanych płyt nagrobnych. Od strony północnej kwatera zamknięta jest płaskim murem kamiennym z prześwitem, w którym umieszczono metalowe cyfry: 1914, oraz tablicę informacyjną z napisem: KWATERA ZOŁNIERZY POLEGŁYCH W CZASIE DZIAŁAŃ WOJENNYCH W 1915 r. - 60 ROSYJSKICH i 60 AUSTRO-WĘGIERSKICH. za murem stoi wysoki, drewniany krzyż belkowy (autentyczny) z oryginalną austriacką tabliczką nagrobną informującą, że w mogile zbiorowej spoczywają szczątki 60 żołnierzy austriackich i 60 rosyjskich.
Na terenie Binczarowej istnieje jeszcze jedna mogiła żołnierzy biorących udział w zmaganiach na tych terenach: niezachowana do dziś mogiła zbiorowa u szczytu Jaworza.
Z kolei w Wawrzce znajduje się cmentarz wojenny nr 128, na którym spoczywa 43 znów bezimiennych żołnierzy austriackich i rosyjskich, poległych w 1914 roku, zaś nieopodal, we Florynce usytuowany jest cmentarz 126, zaprojektowany przez Hansa Mayra jako cmentarz samodzielny. Pochowano na nim 3 podoficerów i 77 żołnierzy węgierskich (honwedów) oraz 14 żołnierzy rosyjskich, poległych 13 XII 1914 r. W mogile zbiorowej miejscowy przekaz mówi, że pochowani są tylko żołnierze węgierscy, którzy upoiwszy się uprzednio, porżnęli się nawzajem.
oprac. A. K. Czyżyccy
Binczarowa, na cmentarzu
Polska utraciła niepodległość w latach 1772–1795 w wyniku trzech rozbiorów dokonanych przez Rosję, Prusy i Austrię. Polska znika z map Europy, lecz duch narodu pozostaje niezłomny. Po upadku Rzeczypospolitej naród nie poddał się – przez 123 lata prowadził walkę zbrojną, dyplomatyczną i kulturalną o powrót na mapę Europy.
Wiek XIX to także czas pracy organicznej i pracy u podstaw, kiedy to Polacy, mimo braku państwowości, budowali fundamenty społeczne i kulturowe, pielęgnując język, tradycję i tożsamość narodową. Rozwój kultury, edukacji i gospodarki miał przygotować grunt pod przyszłe odrodzenie.
I wojna światowa przyniosła upragnioną szansę. Osłabienie zaborców i konflikt między nimi umożliwiły Polakom walkę o niepodległość. Działania Legionów Polskich pod dowództwem Józefa Piłsudskiego, a także zaangażowanie w działania dyplomatyczne, doprowadziły do odzyskania niepodległości w 1918 roku. Powstanie Wielkopolskie i walki na Górnym Śląsku dopełniły proces odzyskiwania ziem polskich.
Odzyskanie niepodległości nie oznaczało jednak końca zmagań. Nowe państwo musiało zmierzyć się z odbudową po zniszczeniach wojennych, konfliktami granicznymi i wyzwaniami politycznymi. Mimo trudności, Polska podjęła się budowy suwerennego państwa, które przetrwało do 1939 roku, kiedy to wybuch II wojny światowej po raz kolejny postawił Polaków w obliczu walki o przetrwanie i wolność.
1. Powstania narodowe (1794–1864)
1794 – Insurekcja kościuszkowska pod Racławicami i Warszawą – pierwsza masowa mobilizacja (zobacz).
1806–1815 – Księstwo Warszawskie Napoleona; Legiony Dąbrowskiego we Włoszech („Jeszcze Polska nie zginęła…”).
1830–1831 – Powstanie listopadowe; bitwy pod Grochowem i Ostrołęką; emigracja wielka (Chopin, Mickiewicz).
1863–1864 – Powstanie styczniowe; partyzantka w lasach, tysiące zesłanych na Sybir.
2. Praca organiczna i kultura (1864–1914)
W zaborze rosyjskim: represje (kasata klasztorów, rusyfikacja).
W zaborze pruskim: kulturkampf, Komisja Kolonizacyjna, strajki dzieci we Wrześni (1901).
W Galicji: autonomia – Kraków i Lwów centrami polskości (Uniwersytet Jagielloński, Akademia Umiejętności).
Stronnictwa niepodległościowe: PPS (Piłsudski), ND (Dmowski), strzelcy, sokolstwo (zobacz).
3. I wojna światowa – przełom (1914–1918)
1914 i 1916: Legiony Piłsudskiego w zaborze austriackim – bitwy pod Łowczówkiem (zobacz), Kostiuchnówką (zobacz1; zobacz2).
1915: front pod Gorlicami – przez Florynkę przechodzi linia okopów; wieś w strefie przyfrontowej (zobacz).
1917: kryzys przysięgowy – internowanie legionistów w Szczypiornie i Beniaminowie (zobacz).
1918:
7 październik – Rada Regencyjna ogłasza niepodległość.
10 listopada – Piłsudski wraca z Magdeburga, rozbrajanie Niemców w Warszawie.
11 listopada – Rada Regencyjna oddaje Piłsudskiemu władzę nad tworzącym się wojskiem.
4. Utwierdzenie granic (1918–1921)
1918–1919: powstania: wielkopolskie, śląskie; plebiscyty.
1920: bitwa warszawska – „Cud nad Wisłą”.
1921: traktat ryski – Polska wraca na mapę mając granice przed trzecim i częściowo II rozbiorem (zobacz).
Podsumowanie:
Zmagania o niepodległość to nie tylko walki zbrojne, ale codzienna praca pokoleń – od chłopów ukrywających powstańców, przez nauczycieli w tajnych kompletach, po żołnierzy walczących na różnych frontach.
Zmagania o niepodległość to historia pełna poświęceń, heroizmu i nieustępliwej woli przetrwania. To opowieść o narodzie, który mimo przeciwności losu, nigdy nie porzucił marzeń o wolności.
W Florynce i Wawrzce i w rejonie ślady tej walki można odnaleźć do dziś: na cmentarzach wojennych, w pamięci przekazywanej z dziada na wnuka.
Ze zbiorów ks. Mariusza Wrzesińskiego SCJ
stronę ułożył ks. Zdzisław K. Huber SCJ